Pesymizm jest passé

0

Od 2012 r. – czyli od czasu, kiedy po raz pierwszy instytut Millward Brown zbadał nastroje w branży ogrodniczej – liczba pesymistów zmalała czterokrotnie. W najnowszej edycji badania spadków sprzedaży obawia się już tylko 8,5% badanych, a wzrostów ponad 34% ankietowanych

Tekst: Michał Gradowski

Pod koniec 2016 r. instytut Kantar Millward Brown tradycyjnie już przygotował na zlecenie „Biznesu Ogrodniczego” badanie nastrojów w branży. Ich wyniki były prezentowane na VI Forum Branży Ogrodniczej. Warto się z nimi zapoznać dokładniej, bo pokazują m.in., w których kategoriach produktowych można się spodziewać najbardziej dynamicznych wzrostów sprzedaży.

Nastrój zawsze wspaniały?
Wielu z Państwa sceptycznie podchodzi jednak do tego specyficznego badania rynku, bo nie dostarcza ono twardych danych, a jedynie informacje o deklarowanych nastrojach. To jednak mit, że w takich badaniach prawie wszyscy respondenci są hurraoptymistyczni i niechętnie dzielą się informacjami o swoich niepowodzeniach czy obawach. Przeczy temu nie tylko nasza natura – Polak nigdy nie przegapi przecież okazji, żeby trochę ponarzekać – ale także przykłady z innych branż. Nastroje w branży medycznej diagnozuje m.in. pracownia badawcza BSM, a wyniki są bardzo dalekie od optymizmu.
Inny przykład? W 2016 r. badanie nastrojów przeprowadziła Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych. Ankietowani mieli ocenić m.in. czy ogólny „klimat” raczej sprzyja czy przeszkadza w prowadzeniu działalności.
Odpowiedź „warunki zdecydowanie sprzyjają rozwojowi biznesu” wybrało 0% badanych.

Coraz mniej pesymistów
Jaki nastrój panuje więc w branży ogrodniczej na postawie wyników badań business-to-business przeprowadzonych przez instytut Kantar Millward Brown
w październiku 2016 r.? – W tym roku wyjątkowo trudno było przeprowadzić badanie, tak zapracowani i zajęci byli ankietowani – mówiła Izabella Anuszewska, research unit director Kantar Millward Brown, prezentując wyniki badań na VI Forum Branży Ogrodniczej. – Już to pozwala wyrobić sobie opinię o kondycji branży – dodawała. Warto podkreślić, że na pytania ankieterów odpowiadały wyłącznie osoby decyzyjne, odpowiedzialne za zatowarowanie w placówkach handlowych i firmach producenckich.

Identyczne badania przeprowadzane są od 2012 r. – po czterech latach różnice w ocenie nastrojów są bardzo wyraźne. Na pytanie o kondycję branży ogrodniczej odpowiedź „pogorszy się, sprzedaż będzie spadać” wybrało w tym roku 4 razy mniej ankietowanych – w 2012 r. było ich 34%, w 2016 r. już tylko 8,5%. W tym czasie odsetek odpowiedzi najbardziej pozytywnych – „sytuacja się poprawi, sprzedaż będzie rosła” – zwiększył się natomiast prawie dwukrotnie – z 17,5% w 2012 r. do ponad 34% w najnowszej edycji badania.

Dekor najbardziej rozwojowy
Ankietowani pytani byli także o rozwój branży ogrodniczej w perspektywie 12 miesięcy, z podziałem na kategorie produktowe. Najlepiej „wypadły” artykuły dekoracyjne, rośliny ogrodowe, produkty do nawadniania, nawozy i podłoża – w tych kategoriach wzrostów spodziewa się od 47 do 60% badanych.
Na 3 ostatnich miejscach uplasowały się natomiast takie kategorie, jak produkty zoologiczne, rośliny doniczkowe i artykuły POND. Jednak nawet w przypadku asortymentu o perspektywach rozwoju widzianych w relatywnie najciemniejszych barwach, przewagę mają optymiści. Np. spadki sprzedaży roślin doniczkowych przewiduje 9% badanych, wzrosty – 22%, a zdecydowana większość prognozuje, że sytuacja na rynku będzie stabilna.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej
Co do czynników o największym wpływie na rozwój rynku ogrodniczego w Polsce w najbliższych latach nie ma zaskoczeń. Część z nich – takich jak rozwój budownictwa jednorodzinnego, wzrost inwestycji publicznych w tereny zielone, zainteresowanie uprawą roślin czy potrzeba bliskości natury – od wielu lat jest motorem napędowym zielonej branży. Warto jednak zwrócić uwagę na rosnące znaczenie świadomości ekologicznej konsumentów, która może – zdaniem prawie połowy badanych – w znaczący sposób wpłynąć na rozwój rynku ogrodniczego. Duża część ankietowanych – ponad 16% – wskazała także na trend hometainment, czyli rosnącą popularność tworzenia przestrzeni rozrywki w otoczeniu domu. To trend silnie związany ze zjawiskiem określanym mianem cocooning, czyli celebrowaniem domatorstwa.

Konkurencja i inwestycje
Na ocenę perspektyw rozwoju rynku wpływa także otoczenie konkurencyjne. Co ciekawe, tylko niewielka część badanych uważa, że centra ogrodnicze silnie konkurują między sobą – na inne centrum ogrodnicze jako na najpoważniejszą konkurencję wskazało tylko 9% badanych. Za najgroźniejszego rywala uznawane są natomiast sklepy wielkopowierzchniowe z działami ogród i markety DIY, na które łącznie wskazało prawie 65% ankietowanych.

Wyniki badania Kantar Millward Brown pokazują także, że przedstawiciele branży ogrodniczej nie narzekają na brak gotówki i chcą ją inwestować.

Ankietowani – odpowiadając na pytanie o kondycję ekonomiczną swojej firmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy – najczęściej wybierali opcję „bardzo dobrze, znacznie lepiej niż rok temu” i „dobrze, lepiej niż rok temu”. Na taką odpowiedź zdecydowało się odpowiednio aż 77% wszystkich producentów i ponad 63% właścicieli sklepów i centrów ogrodniczych. Na odpowiedzi „źle” i „bardzo źle” postawiło zaledwie 3-4% ankietowanych. Ponadto, w stosunkowo krótkiej perspektywie 12 miesięcy, w ponad 60% firm planowane są inwestycje w rozwój placówki lub jej modernizację, a chęć do inwestowania wśród producentów jest jeszcze większa – 64%.

Dłużnicy coraz bardziej wypłacalni
Jeśli ciągle nie udało nam się Państwa zarazić optymizmem – odwołajmy się do czegoś znacznie bardziej przyziemnego niż nastroje – do niezapłaconych faktur. Wartość Indeksu Zatorów Płatniczych BIG to wskaźnik pokazujący poziom bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Powstaje na podstawie ankiet przeprowadzanych wśród łącznie 600 przedstawicieli mikro, małych i średnich firm, które przyjmują m.in. płatności z odroczonym terminem. Najnowsze dane o wskaźniku BIG pochodzą z maja 2016 r. – wzrósł on o 6 punktów od poprzedniego pomiaru i wynosi obecnie 9,1 pkt. W ciągu pół roku odsetek należności regulowanych zgodnie z terminem przez firmy z zatorami płatniczymi wzrósł więc aż o 10% – z 53 do 63%. Choć te dane napawają optymizmem, to ciągle 43% firm ma problem z nieterminowym regulowaniem zobowiązań przez odbiorców towarów i usług. Nawet najwięksi optymiści wiedzą jednak, że nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.

Polecamy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.