Portal Branży Ogrodniczej

Poznajmy się…

0

Andrzej Kaźmierczak, od 3 lat związany z branżą ogrodniczą, którą poznaje dzięki pracy w Firmie Pawłowski. Zawsze pogodny, otwarty i niezwykle komunikatywny, lubi jak coś się dzieje. Handlowiec z krwi i kości, który nie wyobraża sobie innej pracy

Rozmawia: Agnieszka Idziak

Jak wygląda Twoja ścieżka zawodowa, jak to się stało, że związałeś się z branżą ogrodniczą, ile lat już pracujesz?
Pierwsze zawodowe kroki stawiałem jako pracownik przy produkcji stolarki okiennej, szybko jednak zrozumiałem, że nie jest to praca dla mnie i zweryfikowałem swoje plany. I tak w 2008 r. rozpoczęła się moja przygoda z handlem. Był to strzał w przysłowiową dziesiątkę. Zaczynałem jako handlowiec w firmie zaopatrującej biura w artykuły i urządzenia biurowe. Początki były bardzo ekscytujące i od razu wiedziałem, że jestem na właściwym miejscu. Poznawanie nowych ludzi stało się czymś, co dodawało mi energii, a odpowiadanie na ich potrzeby okazało się nie lada wyzwaniem. Po 6 latach zacząłem szukać nowych perspektyw rozwoju. Tak trafiłem do Firmy Pawłowski. Dzięki pracy tutaj połączyłem swoje wrodzone kompetencje: komunikatywność i otwartość z wiedzą oraz umiejętnościami, jakie nabyłem podczas dotychczasowej kariery zawodowej. Jako absolwent Technikum Leśnego w Warcinie poczułem, że mogę powiązać dawne zainteresowania z pracą. W Firmie Pawłowski pracuję 3 lata, mogłoby się wydawać, że to tylko 3 lata, ale dla mnie ten czas był niezwykle intensywny, udało mi się poznać branżę ogrodniczą.

Jak ją oceniasz?
Branża ogrodnicza jest dość nieprzewidywalna, to niesamowite, ile zmienia się tu co roku. Jestem pełen podziwu szczególnie dla polskich firm, które wychodzą naprzeciw potrzebom oraz zmieniającym się warunkom pogodowym. Jednocześnie to bardzo ciekawa branża, w której cały czas coś się dzieje. Zdecydowanie ogrodnictwo jest dziedziną na fali rozwoju, m.in. dzięki temu, że coraz częściej traktuje się ogród jako swoją wizytówkę, poszukując nowych produktów, zwracając uwagę na trendy. Kolejnym czynnikiem jest duża świadomość konsumenta, który częściej sięga po produkty wysokiej jakości, nie zwracając, w pierwszej kolejności, uwagi na cenę. Liczba spotkań, eventów, konferencji i targów w branży jest spora, a te wydarzenia ogromnie pobudzają ogrodnictwo. Dają także możliwość zaprezentowania siebie i firmy. Uważam, że to również świetna okazja do wymiany poglądów z dotychczasowymi oraz potencjalnymi klientami.

Co lubisz najbardziej w swojej pracy?
Dla mnie największą jej zaletą jest to, że mogę się rozwijać i uczyć w bardzo szybkim tempie. Każde spotkanie, każda rozmowa to nowe wyzwanie, każdy klient jest inny, ma inne potrzeby i wymagania. Kraj przejechałem wzdłuż i wszerz kilkakrotnie, więc podróże samochodem, które prywatnie bardzo lubię, to dla mnie pestka. (uśmiech) Tym, o czym nie mógłbym nie wspomnieć, jest oczywiście miła atmosfera w pracy. To bardzo ważne, aby czuć się dobrze, bo przecież dzięki temu otwierają się każde drzwi – wystarczą tylko chęci. Duża swoboda pozwala mi na wykorzystywanie swoich możliwości. Dzięki temu mogę również znaleźć czas dla rodziny, co jest dla mnie szczególnie ważne.

Co jest najważniejsze w Twojej codziennej pracy?
Ważne jest, aby samemu wytyczać sobie cele, obowiązki i dążyć do tego, by je realizować. Kieruję się tym, by moi klienci mieli możliwości rozwoju dzięki współpracy ze mną. Stawiam przede wszystkim na dobrą relację – sprzedaż jest wynikiem tej relacji. To dobro wspólne, ponieważ każda ze stron otrzymuje coś w zamian, kolejną cegiełkę w budowaniu stabilnego biznesu. Często jestem doradcą, wskazując m.in. na znaczenie odpowiedniej ekspozycji narzędzi w zależności od powierzchni placówki. Jest to niezwykle istotne do zwiększania zainteresowania danym produktem.
Dobry sprzedawca musi być szczery i otwarty, inaczej klient mu nie zaufa.

Mówisz o sobie „energiczny, uśmiechnięty i pełen optymizmu”. Jaki jest Andrzej Kaźmierczak prywatnie?
To cechy, które towarzyszą mi na co dzień, zarówno w biurze, jak i poza nim. Dzięki temu łatwo nawiązuję kontakty i przełamuje bariery. Jestem bardzo szczęśliwym ojcem. Wspólnie z narzeczoną Eweliną wychowujemy 2,5-letniego Antosia. Mój syn jest dla mnie źródłem energii, uśmiechu i motywacji do aktywnego życia. Spędzanie czasu wolnego z najbliższymi, wspólne wyjazdy i wycieczki cieszą najbardziej – są metodą na wykorzystanie wolnego czasu w 100%! Pozwalają mi również naładować akumulatory do podejmowania kolejnych wyzwań.

Prowadzisz także sklep z ubrankami dziecięcymi, to kolejna pasja? Czy to doświadczenie pomaga w pracy z przedstawicielami branży ogrodniczej?
To pasja, którą zaraziła mnie Ewelina. Sklep Gumiś w Bytowie i cały projekt związany z jego otwarciem to od początku do końca nasza zasługa. Bardzo jestem zadowolony, że udało się urzeczywistnić wszystko to, co zaplanowaliśmy. To świetne uczucie, jak coś rodzi się w głowie, a potem widzisz to na żywo. Już po kilku pierwszych tygodniach mogłem stwierdzić, że mamy stałych klientów dzięki odpowiedniemu podejściu do nich. Tutaj również stawiam na dobre i trwałe relacje. Klienci dziś cenią miłą i profesjonalną obsługę i to, że potrafi się im doradzić, ale też bardzo ważna jest szczerość. Tak jest w każdej branży.

 

Polecamy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.