URSUS nadciąga do ogrodów

Już w tym sezonie w centrach ogrodniczych i sklepach DIY będzie można kupić maszyny ogrodnicze sygnowane marką URSUS. O kulisach negocjacji z jedną z najbardziej znanych polskich firm, pierwszych opiniach dystrybutorów oraz nietypowym prezencie dla przywódców państw afrykańskich rozmawiamy z Marcinem Przytulskim, dyrektorem zarządzającym w firmie NAC

Rozmawia: Michał Gradowski

URSUS to po marce Hyundai kolejna firma, z którą NAC nawiązał strategiczną współpracę. Jak przebiegały negocjacje i kto wyszedł z inicjatywą?
Tak jak w przypadku Hyundaia był to nasz pomysł, a dzięki doświadczeniu współpracy z Koreańczykami mieliśmy niezbędny know-how, aby sprawnie przeprowadzić cały proces. URSUS od pewnego czasu udostępnia innym firmom prawa do marki, która jest obecna już nie tylko na ciągnikach, ale także na autobusach czy nawet napojach energetycznych. Przedstawiciele zarządu znali naszą firmę, a podobieństwa między branżą ogrodniczą i rolniczą ułatwiły i przyspieszyły negocjacje. W ten sposób staliśmy się wyłącznym licencjonowanym producentem, sprzedawcą i dystrybutorem urządzeń ogrodniczych opatrzonych marką URSUS.

Ile produktów ma docelowo tworzyć ofertę ogrodniczą marki URSUS? Jakie jest zainteresowanie dystrybutorów nowymi maszynami?

Jak do tej pory zaprezentowaliśmy rodzinę produktów URSUS – kosiarkę, pilarkę, kosę i podkaszarkę. W tym sezonie skupiamy się na tych produktach, rozwoju dystrybucji i promocji na rynku ogrodniczym. Oferta będzie rozszerzana, pokazywaliśmy już prototyp traktorka ogrodowego URSUS, ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o docelowej liczbie pozycji w ogrodniczej ofercie tej marki. Zainteresowanie dystrybutorów jest bardzo duże, zarówno na rynku tradycyjnym, jak i w sieciach. Jest większe niż to, z jakim mieliśmy do czynienia przy wprowadzaniu na rynek produktów Hyundaia.  

W jakich sieciach będzie można kupić ogrodnicze maszyny URSUSA?

Dwie główne sieci, w których dostępne będą produkty marki URSUS, to Castorama i OBI. Nie będzie to jednak na pewno produkt z segmentu economy, oferowany w ramach promocji, traktowany jako asortyment, który ma przyciągnąć do sklepu nowych klientów. Obecność w sieciach ułatwi nam jednak zwiększenie rozpoznawalności na rynku ogrodniczym.
Karol Zarajczyk, prezes firmy URSUS, komentując zawarcie umowy mówił, że w nawiązaniu współpracy pomógł fakt, że NAC to typowo krajowa, dynamicznie rozwijająca się spółka, która dysponuje bardzo dobrymi jakościowo produktami. Jak będzie pozycjonowana marka URSUS na rynku ogrodniczym?
To podobny poziom cenowy i jakościowy, jak w przypadku Hyundaia. Chcemy dać klientom wybór, o którą markę chcieliby uzupełnić ofertę. URSUS to brand o ponad 120-letniej tradycji. Badania rozpoznawalności pokazują, że zna ją 95% ankietowanych. Marka kojarzy się z długą tradycją i niezawodnością, ciągniki wyprodukowane 30 lat temu wciąż działają. Mamy nadzieję, że takie też będzie postrzeganie produktów ogrodniczych URSUS.

URSUS uruchomił niedawno montownię w Etiopii, a w czerwcu ubiegłego roku, na szczycie Unii Afrykańskiej w Johannesburgu, NAC wspólnie z URSUSEM wręczył 54 przywódcom państw afrykańskich glebogryzarki firmowane tą nową w branży ogrodniczej marką. Czy to początek podboju Afryki?
Na pewno jest to jeden z potencjalnych kierunków rozwoju, a współpraca z firmą URSUS otwiera przed nami nowe możliwości na perspektywicznym rynku, jakim jest Afryka. URSUS to jednak marka rozpoznawalna głównie w Polsce, dlatego rozwój dystrybucji będzie dotyczył w pierwszej kolejności naszego kraju. To będzie w najbliższych kilku sezonach główny priorytet.

Wprowadzanie nowej marki na rynek wiąże się z dużym nakładem pracy, nieproporcjonalnym w porównaniu do zysków w pierwszym sezonie. Czy satysfakcja z tworzenia czegoś nowego jest większa niż w przypadku rozwijania oferty już istniejącej marki?
Pracy jest na pewno bardzo dużo, ale kreacja, wymyślanie nowych rozwiązań daje nam dużo przyjemności i satysfakcji. Tworzenie designu nowych produktów, przygotowywanie wizualizacji opakowań to duża frajda. Tym bardziej, jeśli nasze wysiłki spotykają się z uznaniem klientów.

Jakie są Pana prognozy dla całej kategorii na nowy sezon? Czy dystrybutorzy byli ostrożni przy dokonywaniu zamówień?

W związku z rosnącym kursem dolara trudno o wiarygodne prognozy na cały sezon. Nie wiadomo, jak konsumenci zareagują na wyższe ceny. Ostrożności wśród dystrybutorów przy składaniu zamówień nie odnotowaliśmy. Przyczyną pewnej korekty w porównaniu do wcześniejszych zamówień był – w większym stopniu niż aktualna sytuacja – krótki sezon 2015, który z powodu suszy skończył się już w połowie czerwca. Nie wszyscy dystrybutorzy zdążyli więc opróżnić magazyny. Początek sezonu zweryfikuje sytuację na rynku i pozwoli wyciągnąć miarodajne wnioski.

Rok po roku na spotkaniach przedsezonowych NAC zaprezentował swoim dystrybutorom zupełnie nową markę. Czy taka coroczna niespodzianka stanie się tradycją w strategii firmy?
Gdybym powiedział o tym teraz, nie byłoby już niespodzianki.

 

REKLAMA
Targi Zieleń to życie