Polacy kochają świece 

Fora i blogi o świecach zapachowych śledzą w naszym kraju dziesiątki tysięcy osób. Jak wykorzystać ten potencjał? W centrach ogrodniczych w Wielkiej Brytanii są całe działy dedykowane zapachom do wnętrz – podobnie mogłoby być w Polsce. O aktualnej sytuacji w tej kategorii produktów rozmawiamy z Krzysztofem Plitnikiem, prezesem firmy Aromanti

Rozmawia: Michał Gradowski 

Jak ocenia Pan aktualną sytuację na rynku świec zapachowych i produktów pochodnych? 

Od ośmiu lat firma Aromanti tworzy w Polsce kulturę zapachów do wnętrz poprzez selekcję najlepszych aromatów ze światowej oferty i udostępnianie jej polskim konsumentom. Nasze produkty to ponad 300 zapachów – w asortymencie Aromanti można znaleźć nie tylko świece zapachowe, ale też lampy zapachowe czy dyfuzory zapachowe z patyczkami rattanowymi – byliśmy pionierami wprowadzając tego typu produkty na rynek.

Uważam, że obecnie w kraju, w szerszym lub węższym zakresie, dostępne są wszystkie znane światowe marki świec zapachowych. Polscy konsumenci lubią świece zapachowe, ale też jesteśmy znaczącym ośrodkiem ich produkcji. Światowe marki, takie jak Bolsius czy Muller, mają fabryki w Polsce, a i nasi producenci, tacy jak Korona, są znani zarówno w kraju, jak i za granicą. Dlatego ponad rok temu postanowiliśmy sprowadzić do Polski znaną amerykańską markę świec zapachowych Village Candle, zostając wyłącznym dystrybutorem tych produktów w Polsce oraz Europie Środkowej i Wschodniej. W ciągu roku udział sprzedaży tej marki w naszych obrotach sięgnął 35%. To dowód na to, jak bardzo Polacy kochają świece zapachowe. Wystarczy zresztą sprawdzić fora i blogi o świecach zapachowych i zapachach do wnętrz – śledzą je dziesiątki tysięcy osób.

Jakie są główne kanały dystrybucji firmy Aromanti? 

Naszym głównym kanałem dystrybucji jest sprzedaż hurtowa do sklepów o różnym profilu – mydlarni, sklepów z upominkami, kwiaciarni, centrów ogrodniczych, sklepów z artykułami do wystroju wnętrz i sklepów meblowych. Centra ogrodnicze stanowią wciąż małą grupę naszych klientów w porównaniu do doświadczeń naszych dostawców. W centrach ogrodniczych w Wielkiej Brytanii są całe działy dedykowane zapachom do wnętrz – nasz dostawca lamp zapachowych Ashleigh & Burwood zaopatruje kilkaset takich punktów. Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie działa nasz dostawca świec zapachowych Village Candle.

Oferta firmy Aromanti łączy w sobie zapachy i emocje, a sama spółka reklamuje się jako „ekspert w dziedzinie kreowania dobrego nastroju”. Jak stworzyć w sklepie ekspozycję, która będzie wywoływała podobne skojarzenia? 

Tu mogę z dumą i trochę na przekór powiedzieć, że nasze produkty bronią się same. Zmysł powonienia jest najczulszym ze zmysłów, 70% naszych wspomnień to skojarzenia zapachowe. Nasze produkty to oferta ponad 300 zapachów, które dopasowują się do atmosfery wnętrz i potrzeb klientów. Istnieje tyle różnorodnych zapachów – czasami mamy ochotę na otulenie się delikatnością, innym razem chcemy uciec myślami w egzotykę, pełną kwitnących kwiatów, ciepłych i zmysłowych. Nasze zapachy mają więc odpowiadać każdemu momentowi życia naszych klientów i dopasowywać się do każdego wnętrza. Prawdziwa indywidualizacja wytwarzanych przez nas zapachów sprawia, że nasze produkty mogą towarzyszyć klientom każdego dnia. Dodatkowo kolorowa, przemyślana ekspozycja na regałach, które udostępniamy klientom pokazuje, że produkty Aromanti mogą być także pięknym elementem wystroju wnętrz. Sprzedaż naszych produktów ułatwiają również różnego rodzaju stojaki, ulotki informacyjne i testery – dzięki nim wybór produktu jest łatwy, przyjemny, pełen wrażeń i emocji.

REKLAMA
Targi Zieleń to życie